Przychodzi taki moment, gdy postanowisz zapisać się na kurs prawa jazdy. Motywacji do podjęcia decyzji może być wiele. Jedni zbliżają się do pełnoletności, tych magicznych 18 lat:), kiedy wszystko już można bez zgody opiekunów. Mają obiecane auto i chcą sami dojeżdżać do szkoły. Inni postanawiają nauczyć się jazdy nieco później, bo wcześniej nie czuli takiej potrzeby. Teraz jednak okazuje się to niezbędne, bo trzeba zawieźć dziecko do szkoły, później dojechać do pracy a komunikacja miejska okazuje się mało elastyczna, lub niewystarczająca i auto okazuje się być niezbędne. Jeszcze inni idą na kurs, bo może kiedyś się przyda. Powodów tutaj jest mnóstwo. Ile osób, tyle różnych pobudek do podjęcia tej decyzji
Każdy jest inny
Poprzez ten wpis chcę Wam uświadomić, że każdy z nas jest inny i nie należy się do siebie nawzajem porównywać. A nawet nie wolno tego robić! Każdy ma swoje tempo, w którym się uczy. Jedna osoba szybko pojmie, o co chodzi z tym sprzęgłem, jak działa, jak zsynchronizować je z gazem. Inna będzie miała z tym problem przez następne kilka godzin. Co nie znaczy, że się tego nie nauczy. Nie należy się załamywać ,,bo moja koleżanka z kursu już ładnie rusza i jej nie gaśnie auto, a ja nadal mam z tym problem”.
Skup się na swoich lekcjach
Skoro nadal jest problem, nadal nie wychodzi, skup się na sobie, a nie na niej. Przecież to Ty masz się tego nauczyć. Ona już umie i raczej świadomość tego, że Ty jeszcze nie, nie sprawi, że nagle się tego nauczysz. Wręcz przeciwnie- spadnie Twoja motywacja i samoocena i tym bardziej się nie uda.. Skup się na danej czynności, staraj się nie rozpraszać, a wtedy zobaczysz, że (może nie od razu) zacznie wszystko powoli wychodzić:)
Jazda autem to przyjemność
Nawet jeżeli jesteś zmuszony pójść na kurs, nie nastawiaj się, że to będzie „droga przez mękę”, bo wcale tak nie musi być. Pamiętaj, że nastawienie też ma znaczenie:) Jeżeli z góry się nastawisz, że to tylko nic nie znaczący świstek, nauczę się, zdam i tyle to możliwe, że na każde kolejne lekcje będziesz przychodził/ła jak za karę. A wcale tak nie musi być:). Jeżeli wybrałeś szkołę z dobrego polecenia to Twoje pozytywne nastawienie przybliży Cię nie tylko do zdobycia nowych, niezbędnych w dzisiejszych czasach umiejętności, ale może się też stać fajną przygodą, którą później można długo wspominać:)
Praca Twoja i praca instruktora
Nauka na kursie to w równej mierze praca Twoja jak i Twojego instruktora. Pamiętaj, że na kursie uczysz się Ty, a instruktor pokazuje Ci, jak prawidłowo opanować jazdę autem i jak właściwie oraz bezpiecznie poruszać się na drodze. Słuchaj dokładnie jego poleceń i pytaj jeżeli coś jest nie jasne. Pamiętaj, jeżeli nie zapytasz na kursie na egzaminie zostaniesz z tym sam.
Jazdy doszkalające
Tak, jak napisałam na początku, każdy z nas jest inny i każdy uczy się w innym tempie, dlatego nie wszystkim te 30 godzin, które są wpisane w kurs, wystarczy. To, że wspomniana koleżanka szybko pojęła i po 20 h mogłaby już podchodzić do egzaminu, a Tobie instruktor sugeruje, że możliwe, że będzie potrzeba dokupienia jazd doszkalających, to nie jest koniec świata. Jazdy doszkalające są m. in. po to żeby się czuć pewniej na drodze, nauczyć, doszkolić, tak żeby na egzamin pójść przygotowanym w 100%.
Godziny, które są w kursie to jest taki uśredniony czas, w jakim możemy się przygotować do egzaminu. Jednym ten czas wystarczy, innym niekoniecznie. Ważne, żebyś to Ty czuł się dobrze przygotowany i pewny siebie.
